Klaudia
Policjant złapał mnie za ręce i próbował zapiąć w kajdanki.
-Oszalałeś?!-spytałam poddenerwowana sytuacją
-Cicho bądź i daj mi te ręce bo będę musiał wezwać patron.
-I co?Teraz pójdę do pierdla za to,że dałam jej z liścia?-o niemal nie uderzyłam funkcjonariusza policji.
-Porozmawiamy na komendzie.-oznajmił oschle.
-To są jakieś jaja?!-nie dał mi dokończyć. Wepchnął mnie do samochodu i podjechaliśmy na komisariat.Weszłam do dużego pomieszczenia z jeszcze większą szybą.Na jednym z krzeseł siedział Policjant.
-Witam.Co pani zrobiła dziennikarce pisma ,,Love Hard''?-spytał
-No co zrobiłam?Ona nam nie daje żyć! Ciągle mi i Tomkowi robi zdjęcia!A na dodatek przez nią mojej przyjaciółce rozpadł się związek.
-Rozumiem ,ale co pani jej dokładnie zrobiła?Czy doszło do rękoczynów?
-Tak doszło.Nie wytrzymałam i walnęłam ją z otwartej dłoni.
-Dobrze jest pani wolna.Uznajemy,że działała pani w obronie własnej.Proszę o podanie mi numery kontaktowego z panią.-podałam miłemu facetowi to o co prosił i wyszłam z budynku.Martwiłam się o to co Tomek będzie myślał.Zobaczyłam,że na chodniku zaparkowane jest jego auto.Spojrzałam z daleka w szybę i ujrzałam zdenerwowanego,siedzącego w nim wokalistę.Odwróciłam się i poszłam w inną stronę.
-Czekaj! -usłyszałam głos mężczyzny mojego życia.
-Pewnie teraz sobie myślisz,że jestem jakaś...-nie dał mi dokończyć.Zakończył naszą rozmowę długim i namiętnym pocałunkiem.Zadowoliło mnie to jak on zareagował na moje bzdury.Pojechaliśmy do jego domu.Weszłam do kuchni i zobaczyłam,że nie ma nic ugotowanego.Same mrożonki,i potrawy zapakowane.Wyciągnęłam z szafy garnek i nalałam wody pokroiłam warzywa i wykonałam inne rzeczy,które były mi potrzebne do wykonania spaghetti.Kiedy już skończyłam nalałam czerwonego wina do kieliszków i zjedliśmy pyszną kolację.Zasnęliśmy na kanapie w salonie patrząc na romans.