środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 6

Klaudia
 Dlaczego Natalia to zrobiła?Skoczyłam za nią, odruchowo.Była moją najlepszą przyjaciółką odkąd pamiętam.Tyle wspomnień...Rozmyślając na korytarzu o Natalii nie zauważyłam ,że mężczyzna w czapce, który mnie uratował ciągle się we mnie wpatruje.
-O co chodzi? -spytałam.
-A..O nic.Przepraszam.
-Jasne, nie ma sprawy.
-A gdzie dziękuje? -zapytał przez śmiech.
-Z czego się śmiejesz?Moja przyjaciółka leży pod jakimiś kablami, a ty się śmiejesz jak jakiś...idiota!
-Uspokój się!
-A poza tym jak miałeś czelność nazwać mnie psychopatką?!
-Wcale Cię tak nie nawałem.
-Nie, wcale...Tylko powiedziałeś, że mam iść na wizytę do psychologa...
-Nie zachowuj się jak dziecko!
-To ty się nie zachowuj jak pieprzony egoista!
Coś we mnie pękło, rozpłakałam się jeszcze bardziej.Podeszłam do faceta i przytuliłam się w jego umięśniony tors.Od długiego czasu tak się nie czułam...wyjątkowo.
-Przepraszam, nie powinnam.-odsunęłam się.
-Nie przeszkadza mi to.
Popatrzałam się na niego ze zdziwieniem.Nagle zobaczyłam wychodzącego zza rogu Bartka w objęciach jakiejś ślicznej blondynki.
-Cześć, kochanie.Co Ci się stało?-spytał przejeżdżając palcem po moich ranach na czole.
-Może przedstawisz mnie swojej znajomej.-powiedziałam oschle.
-Jakiej znajomej?Jestem jego dziewczyną.Nazywam się Angelika Ronis. -podała mi rękę.Popatrzałam się na Bartka z łzami w oczach.Podszedł do mnie i czule popatrzył mi w oczy.Wiedziałam, że zaraz będzie mnie prosił o wybaczenie.Bla, bla, bla.
-Klaudia...
-Zostaw mnie w spokoju, proszę. -otarłam łzę, która spływała po moim policzku.Spojrzałam na nadal stojącą blondynkę.
-A ty co?! -krzyknęłam w jej stronę.
-No to ja już może sobie pójdę.Dziękuję za miłą rozmowę.-wybiegła z korytarza.
-Blondynka... -powiedziałam pod nosem.
                                        

3 komentarze:

Dziękujemy za każdy komentarz,który jest dla nas wielką motywacją. :)