czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 17

NATALIA

Kopnęłam napastnika w piszczel i pobiegłam szybko przed siebie.Szyja bardzo bolała, ale biegłam.Gdy wbiegłam do domu poczułam ulgę.Nareszcie byłam bezpieczna.Nalałam do szklanki wody i wypiłam ją duszkiem.Usiadłam na kanapie i zalałam się łzami.Kto to był ? CZEMU CHCIAŁ MNIE ZABIĆ ? Tak bardzo potrzebowałam teraz wsparcia.Potrzebowałam Aleksa, ale przed chwilą się przecież rozstaliśmy.Położyłam się i zasnęłam.
Rano obudził mnie dzwonek telefonu.Odebrałam:
-Halo?-spytałam zaspanym głosem.
-Pani Natalia?
-Tak.
-Dzień dobry.Nazywam się Maciej Lakros i chciałbym aby udzieliła pani wywiadu na temat pani związku z Aleksandrem Milwiwem.
-Do jasnej cholery! PROSZĘ SIĘ ODE  MNIE ODPIERDOLIĆ! Nie jestem już z nim i to przez was!-wrzasnęłam i rozłaczyłam się.Włączyłam telewizor aby się odprężyć ale tam też mówili o mnie.Zadzwoniłam do Aleksa miałam tego dość:
-Olek weź że coś zrób!!!
-Ale co?!
-Wszedzie o mnie gadaja i caly czas do mnie dzwonią.
-Nic na to nie poradzę.
-Wiesz co?! JESTEŚ DO BANI!!

środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 16

Klaudia
Poszliśmy z Tomkiem do jego domu.A tam wszystko przybrało tempa.Kiedy rano się obudziłam byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie.Tomka przy mnie nie było co mnie bardzo zmartwiło.Po chwili wokalista wszedł do pokoju z dużą tacą na której były dwie kawy i pełno kanapek.Wspólnie zjedliśmy potrawę,a później postanowiliśmy,że pójdziemy do Natalii i Barona.Szliśmy drogą,byłam taka szczęśliwa.Ten wzrok zazdrosnych dziewczyn na mnie i Tomka...Zapukałam do drzwi domu Natalii i czekałam aż ona je otworzy.Po niedługiej chwili tak zrobiła.Wpuściła nas do środka.Szukałam Olka ,ale go nie znalazłam.Postanowiłam zaryzykować i spytać.
-Natalia gdzie jest Aleksander?-spytałam nie pewnie
-To ja może pójdę poszukać Barona.-powiedział,a po chwili Tomson wyszedł z domu.
-Daliśmy sobie czas.-odpowiedziała
-Ale co się stało?Przecież między wami było wszystko okej.Prawda?
-Mam po prostu dosyć tych dziennikarzy.
-Rozumiem.-powiedziałam i przytuliłam swoją przyjaciółkę.
-Musisz do mnie przyjść i zobaczyć mieszkanie.Jest BOSKIE!-zmieniłam temat
-Przyjdę,przyjdę.-odpowiedziała.Nagle dostałam sms od Tomka:
Czekam na zewnątrz.Zabieram Cię w magiczne miejsce.
-Wybacz,ale muszę już iść.Tomek mnie gdzieś zabiera.
-Tak idź ciesz się życiem.Pa.-Powiedziała 
-Cześć.-wyszłam i od razu zobaczyłam mojego ukochanego.Wziął mnie na ręce i zaprowadził do jakiegoś lasu.Miałam zawiązane ,nic nie widziałam.
-Tomek.Oszalałeś?!-spytałam lekko zestresowana tą sytuacją.
-Kocham cię.-powiedział całując mnie delikatnie w usta.Postawił mnie
na ziemię i zdjął opaskę .Ujrzałam piękny duży most z jeziorem po
bokach.
-Wow.Jak tu pięknie.-zachwaliłam.
-Widzisz te kłódki na poręczach?-spytał zafascynowany.
-Tak.Cudownie to wygląda.-nagle Tomek z kieszeni wyciągnął małą zapakowaną rzecz.Napisaliśmy tam datę i inicjały naszych imion.Nagle z za krzaków wyszła dziennikarka i zaczęła nam robić zdjęcia.Podbiegłam w jej stronę i walnęłam jej z liścia w pysk.Po pięciu minutach przyjechała policja.